08.01.2017

Miniaturka 3/3

Kolejny poranek tchnął w Hermionę ogromną ilość nadziei i był zwieńczeniem nocy pełnej planów. Perspektywa wyjścia z dormitorium dawała jej szerokie pole działania i była niezbędnym jej urozmaiceniem. Zniecierpliwiona chodziła po pomieszczeniu czekając, aż Malfoy wstanie i będzie mogła zacząć go przekonywać do swoich racji. Wiedziała, że współpraca ze Ślizgonem nie będzie różowa.
- Mogłabyś już tak tu nie chodzić? - rozległ się zaspany głos blondyna.
- Przecież nie hałasuję. - odrzekła Hermiona pochłonięta swoimi myślami.
- Ale rozsiewasz wokół siebie zimne powietrze. - skrzywił się Draco otulając się szczelniej kołdrą.
- W sumie mógłbyś już wstać. Przynajmniej dziś nie zaśpisz na śniadanie. - zaproponowała Hermiona grzecznie. Starała się nie nastawiać Malfoy'a negatywnie od samego rana. Mogła mieć wtedy większe szanse na jego pomoc.

Malfoy jeszcze chwilkę poleżał w łóżku, ale tylko dlatego, żeby nie dać po sobie poznać, że zastosował się do całkiem sensownej podpowiedzi Granger. Wczoraj nic nie jadł i skręcało go w żołądku.

Po porannych czynnościach oboje wyszli z dormitorium i udali się na ucztę do Wielkiej Sali. Było jeszcze wcześnie, dlatego nie było tam tak gwarno jak zwykle. Hermiona często lubiła przychodzić tu właśnie odrobinę wcześniej, żeby móc zjeść w ciszy i spokoju. Teraz jednak rozglądała się zachłannie w poszukiwaniu znajomych twarzy. Nie zdziwiło ją jednak to, że nie zobaczyła nikogo. Jej przyjaciele lubili spać bardzo długo.

Przekraczając próg Wielkiej Sali spojrzała tylko sentymentalnie w kierunku stołu Gryfonów i podreptała za Malfoy'em do stoły Slytherinu. Kiedy usiedli przy stole chłopak zajął się jedzeniem, a Hermiona miała czas, żeby poukładać sobie w głowie wszystkie fakty, które udało jej się zebrać w krótkiej drodze z lochów do Wielkiej Sali. Hogwart został odbudowany, ale jego magiczna atmosfera przybrała nieco mroczny charakter. Trudno było jej określić co jest tego przyczyną. Może to widmo niedawnej bitwy, albo wspomnienia, które były wciąż żywe.
Rozmyślania Hermiony przerwał szept blondyna, który brał ostatni łyk soku dyniowego.
- Granger, spadamy!
Szatynka bez słowa sprzeciwu ruszyła za nim. Przed wyjściem z dormitorium ustalili, że nie będą ze sobą rozmawiać przy innych. Nikt nie widział Hermiony, a Ślizgon nie chciał wyjść na wariata i pogorszyć swojej i tak nieciekawej sytuacji.

Oboje mieli już wyjść z sali i skierować się na pierwszą lekcję, kiedy na ich drodze staną nie kto inny jak Harry Potter wraz ze swoją dziewczyną Ginny Weasley.
- Malfoy. - lekko skinął głową Harry w stronę blondyna.
- Potter. - odpowiedział tym samym Ślizgon spinając się jednak.
Młodzi czarodzieje mieli wyminąć się i ruszyć każdy w swoim kierunku jednak do całej sytuacji dołączył spóźniony Ron Weasley.
- Z drogi Malfoy! - wykrzykiwał na tyle głośno, żeby każdy kto był w pobliżu mógł go usłyszeć. Draco nawet na niego nie patrząc szedł dalej. Hermiona początkowo szczęśliwa z powodu widok przyjaciół teraz stała u boku blondyna i przyglądała się całej sytuacji zaabsorbowana.
- Ogłuchłeś Ślizgonie? - Weasley nie dawał za wygraną.
- Ron, daj spokój. Chodźmy na śniadanie. - mówiła spokojnie Ginny.
- Chętnie pójdę, ale najpierw musimy się rozprawić ze Śmierciożercami, o których zapomniało Ministerstwo. - mówił rudzielec wyciągając różdżkę. - Prawda Harry? - zwrócił się do przyjaciela szukając w nim poparcia i ciesząc się ogólnym zachwytem zgromadzonych uczniów.
Harry rozejrzał się po zgromadzonych twarzach. Hermiona miała wrażenie jakby patrzył też na nią, ale to nie mogła być prawda.
- Harry, nie rób tego. - szepnęła Hermiona. Wiedziała, że jej przyjaciel jest dobrą osobą i zdaje sobie sprawę z ciężaru jaki niesie za sobą jego decyzja. Od tego w jaki sposób on zareaguje będzie zależało dalsze życie Malfoy'a w tej szkole. I nie chodziło o to, że szatynka polubiła Malfoy'a tylko o to, że czuła, że musi go chronić.
- Ron, idziemy na śniadanie. - powiedział spokojnie Harry, a Hermionie zakwitł szeroki uśmiech na twarzy. Czego nie można było powiedzieć o pozostałych. Zdziwiony Draco, wściekły Ron i chichoczący z niego uczniowie.

Dzień był dość niespokojny. Na każdym kroku byli zaczepiani przez uczniów z różnych domów. W zasadzie to blondyn był zaczepiany, ale o dziwo Hermiona odbierała te napady bardzo osobiście. Wyczerpani, w porze obiadowej, udali się do biblioteki i na tym oboje uznali za słuszne, aby skończyć dzisiejszą edukację i zaszyć się w dormitorium.

Wieczór był najprzyjemniejszą częścią tego dnia. Wbrew pozorom zderzenie z rzeczywistością nie było dla Hermiony takie radosne i szczęśliwe jak oczekiwała. Dopiero teraz zauważyła jak trudny dla Malfoy'a jest pobyt tutaj. Widziała w nim po części siebie z czasów wojny, kiedy to jako szlama była uważana za osobnika gorszego gatunku. Role się odwróciły i dokładnie w tej samej sytuacji znajdował się teram Ślizgon.

- Draco? - pierwszy raz Hermiona zwróciła się do chłopaka po imieniu.
- Nie lituj się nade mną... - burknął tylko Malfoy znad podręcznika od eliksirów.
- Ja tylko się zastanawiałam.... - zaczęła niepewnie dziewczyna podchodząc do biurka przy, którym siedział chłopak.
- Nad czym? - pytał blondyn nie przestając notować najważniejszych informacji z dzisiejszej lekcji, na którą nie poszli.
- Powiedziano ci dzisiaj wiele naprawdę wrednych słów prosto w twarz...
- To jeszcze nic w porównaniu z podłościami jakie mówią za twoimi plecami. - przerwał jej Malfoy patrząc tym razem na nią uważnie i zastanawiając się do czego zmierza ta rozmowa.
- Jak sobie z tym radzisz? - zapytała w końcu Hermiona delikatnie siadając koło Draco na biurku.
- To trwa dopiero od dwóch dni. To chyba ja powinienem zapytać ciebie o to jak radziłaś sobie z tym przez kolejne lata. - zauważył trafnie Draco.

Ta noc była przełomowa dla nich obojga chociaż zapewne nie zdawali sobie z tego sprawy. Hermiona zajęta wertowaniem ksiąg o duchach, a Malfoy odrabiający zadania domowe i spoglądający na jej wciąż niesłabnący zapał. Tego dnia obudził się z myślą, aby udać się do McGonagall z Hermioną i całą sprawę oddać w jej ręce. Niech przyjaciele martwią się jej losem. Coś się jednak zmieniło tego dnia, kiedy miał z kim dzielić swój los. Kto go rozumiał i mógł zostać.... przyjacielem?



  • jestem! zjawiam się tutaj niemal jak opisywany duch :) mam nadzieję, że nie jesteście mocno źli i znajdzie się jeszcze ktoś kto będzie towarzyszył moim losom Hermiony i Draco; wraz z nowym rokiem i postanowieniami, które ze sobą przyciągnął chciałabym powrócić do pisania, optymistycznie zakładam, że uda się to raz na miesiąc, ale w tej chwili mam wielki zapał, więc może uda się skończyć tę miniaturkę bardzo prędko, bo to jeszcze nie koniec, niech was nie zmyli oznaczenie - szykuje się część 3/4 :) w najbliższych planach mam zakończenie obecnej miniaturki, kilka pomysłów na kolejne też jest, nie wiem natomiast jak sprawa się ułoży z nowym głównym opowiadaniem... miłej lektury i dajcie znać w komentarzach czy mocno nie wypadłam z wprawy
          Pozdrawiam,
          Katarzyna



13 komentarzy:

  1. Ach, piękna... A ostatnie zdanie wręcz chwyciło mnie pod serce :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super, że dokończysz miniaturkę :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna i bardzo oryginalna miniaturka :3
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadania, ja w wolnych chwilach zapraszam do mnie: harrypotterrr.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Czesc!
    https://www.wattpad.com/user/Dramionkaa Ukladla Twoje teksty wraz z moim tlumaczeniem Seven times i Byc Huncwotem Damy Kier. Niestety tylko autor moze zglosic kradziez :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mhm, zglaszalam :) (napisz prosze do mnie maila na dramioneplpl@gmail.com, a przesle Ci screeny :)

      Usuń
  6. o matko, ale się cieszę, ze wróciłaś! Czekam na ciąg dalszy tej miniaturki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy można skontaktować się mailowo z autorką bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście można, katrinka1907@gmail.com

      Usuń
  8. Hej :) przepraszam za spam, ale jeżeli interesuje cię tematyka Drarry, to zapraszam na mojego bloga, dopiero zaczynam :)
    https://drarry-unreachable.blogspot.com/
    miłego dnia!♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej!
    Przeglądam Twojego bloga i widzę, że sporo się napisałaś przez te lata. Jest szansa, że jeszcze coś stworzysz? Bardzo podoba mi się Twój styl pisania, brakuje dobrych opowiadań z HP. :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej! swietna robota!!

    Polecam quiz http://samequizy.pl/tiara-przydzialu-40/

    OdpowiedzUsuń